W drodze w 2014…


Nadszedł czas na „obowiązkowe” podsumowanie roku. Wszyscy ( no, prawie wszyscy) podsumowują, nadszedł czas i nas mnie:)

Cóż, nie zaskoczę chyba nikogo- nasz rok upłynął nam w drodze. Teraz, kiedy siedzę na wygodnej sofie, popijając herbatę ze świeżą miętą, myślę o tym ile udało się nam zrealizować, czuję radość i satysfakcję. Radość, że po raz kolejny dane nam było zobaczyć te wszystkie niesamowite miejsca, gdzieś poza naszą „małą stabilizacją”. Satysfakcję, że pomimo trudności i  codziennych problemów wszystkie nasze plany wyjazdowe doszły do skutku. Rok w podróży… Tak na prawdę, po kolejnych powrotach do domu, spora część naszego życia i tak toczy się wokół podróżowania. Zdjęcia, filmy, blog, spotkania, opowieści, artykuły, kolejne przygotowania do wyjazdu…

Styczeń

Azjatycka przygoda z Igorkiem w Wietnamie rozpoczęła nasz 2014 rok. Trochę obawiałam się jak Igorek odnajdzie się w tej tak odległej od naszej rzeczywistości. Było cudownie. Jeździliśmy motorami po Ho Chi Minh, uczestniczyliśmy w kursie kulinarnym ( wspólnie zrobiliśmy nasze pierwsze sajgonki w Sajgonie:)). Chłonęliśmy zapachy i smaki miasta. Potem, polecieliśmy na rajską ( jeszcze jest) wyspę Phu Quoc. Domek na plaży z białym, mięciutkim piaskiem. Codzienna dostawa świeżych owoców, które kupowaliśmy prosto z kosza dwóch sprzedawczyń.  Dość mocno wiało, gdy jechaliśmy motorem po wyspie:)

wietnam3wietnam18wietnam ride

wietnam4plaża phu quocwietnam14wietnam12 Luty

Maroko przyciąga… z pewnością nas. To była nasza trzecia podróż do tego magicznego miejsca. Pokazaliśmy naszym przyjaciołom labirynt mediny w Fezie, plac Djemaa El Fna w Marakeszu, niebieskie fasady domów w Szewszawanie, nadmorską promenadę w As- Sawira. Spaliśmy w klimatycznych riadach, jedliśmy owoce morza przyrządzane na grillu tuż obok nas, gotowaliśmy tagine na kursie kulinarnym, a poszukiwanie ażurowego świecznika na targu w Marakeszu zakończyło się  sukcesem.

Maroko17maroko12maroko9Maroko8maroko7

Marzec

Do Izraela jechaliśmy ciekawi konfrontacji rzeczywistości z opowieściami o duchowości Jerozolimy, Betlejem. Jak dla mnie za dużo tutaj tandetnych straganów, ociekających dewocjonaliami. Tłum ludzi przy Grobie Pańskim również nie sprzyja zadumie i modlitwie. No cóż, to „uroki” takich właśnie, historycznie i religijnie popularnych miejsc. Poza Starą Jerozolimą i Bazyliką w Betlejem jest na szczęście cała reszta. I właśnie cała ta reszta nas urzekła i przekonała do Ziemi Świętej…izrael7izrael15izrael13izrael11izrael12izrael1

Kwiecień

Długi weekend majowy już tradycyjnie spędziliśmy w liczniejszym gronie. Tym razem pojechaliśmy do Bułgarii i Macedonii. „Czasem słońce, czasem deszcz”- niestety, z przewagą deszczu. To tyle jeśli chodzi o pogodę. Pogoda to połowa sukcesu na wyjazdach. Nie było innego wyjścia, jak tylko zaakceptować aurę i cieszyć się pięknymi widokami m.in. nad jeziorem ochrydzkim , pobytem w winnicach np. w Popovej Kuli ( tym razem nawet zaświeciło słońce) , smacznym jedzeniem po drodze do bułgarskiej Riły czy na w starej, muzułmańskiej części w Skopje.  Mnie osobiście ta część Europy bardzo odpowiada, bo nie straciła swego charakteru i tożsamości. ochrid2ochrid4macedonia2Monastyr Rylskiskopje4

Maj/czerwiec

Nasza pierwsza podróż do Stanów. Nie było problemów z wizami, bilet lotniczy kupiliśmy za uzbierane mile ( aż żal było nie skorzystać z takiej dobrej ofert cenowej:)). Nie było innego wyjścia, tylko jechać:)

Nasz pobyt był krótki. Tylko 10 dni. Udało nam się przez kilka dni pobyć w Nowym Jorku, po drodze do wodospadów Niagara odwiedziliśmy winnice Ontario, żeby na koniec dotrzeć do Toronto. Nowy Jork okazał się miastem, które rzeczywiście przyciąga i trudno jest mu się oprzeć. My z reguły unikami wielkich molochów, tłumów, sklepów. Tym razem miasto z nami wygrało. Może duży wpływ na to jak zareagowaliśmy na NY był fakt, że nie czuliśmy się tam obco. Nie ma co ukrywać, NY to chyba najczęściej fotografowane- filmowane miejsce na świecie. Tym samym jest chyba najbardziej rozpoznawanym miejscem.

2015 rok zaczynamy podróżą m.in do Stanów. Tym razem Nowy Orlean i Floryda…NY3NY4Nowy3Nowy1Nowy10NY6

Czerwiec

Na Cyprze byliśmy już kilka lat temu. Powroty też mogą być ciekawe. Weryfikuje się wspomnienia, dostrzega rzeczy, które wcześniej się nie zauważyło, zauważa zmiany w codzienności. Kiedy do tego wszystkiego jedzie się z 5-latkiem, taki wyjazd ma wartość dodaną już od samego początku:) Odwiedziliśmy część grecką i turecką. Ta druga- okazała się dla nas bardziej interesująca. Ciekawsze jedzenie, mniej turystów. Pewnie, że infrastruktura turystyczna nie tak rozbudowana jak w części greckiej, ale nie ma na co narzekać. Wiele się zmieniło od naszego pierwszego wyjazdu. Szczerze polecam.

cypr nikozjaCypr juicenikozja3nikozja4nikozja5nikozja2

Wakacje ( lipiec/ sierpień)

W wakacje zostajemy w domu:) Właśnie wtedy najczęściej nie planujemy dalszych wyjazdów. Jakoś nam nie po drodze z tłumami ( co zrozumiałe, wszak to wakacyjne, słoneczne dni). W tym roku, tradycyjnie już pojechaliśmy do Berlina. Nasz samochód pomimo swych gabarytów nie pomieścił 10 osób, dlatego zostałam w domu. Jarek z Igorkiem reprezentowali dzielnie IgiTravel:) Wyjazd był typowo familijny. Dla 4 dzieciaków pobyt w Tropical Island i Lego Centre wystarczył za wszystkie inne atrakcje Berlina.

W wakacje pojechałam z Igim w Bory Tucholskie i do zamku w Gniewie. Tu i tu sporo atrakcji dla 5-latka ( i nie tylko). Świetny pomysł na spędzenie kilku dni poza domem. Berlin4berlin5Berlin3 2014Bory3BoryBory1

gniew

gniew1gniew2gniew3 gniew4 gniew5Wrzesień

To była cudowna podróż do Toskanii. Pojechaliśmy z dwójką naszych przemiłych znajomych. Po raz kolejny, potwierdziło się, jak wielkie znaczenie ma termin wyjazdu, wybór miejsca noclegowego ( klimatyczna willa w Montaione!), trasa, pomysł na podróż. Toskania, z racji swego położenia, charakteru, klimatu, dobrodziejstw winnic „wymusiła” na nas program podróży. Było San Marino- bo po drodze:) Była Florencja, Siena, Piza, San Gimignano z charakterystycznymi wieżami. Były wizyty w winnicach Chianti, wieczorne degustacje win przy pizzy czy owoców morza. Nie ma co ukrywać i czarować- było cudnie:)Florencja1florencja8Siena3Igor blog 54Piza4Toskania6winnica3Siena6 siena7San Gimignanosan gimignano2

 Wrzesień

Weekend w Sztokholmie zaczęłam ogromnym bólem głowy ( to nauczka, żeby pamiętać o piciu wody i posiłku nawet jeśli wydaje się Wam, że nie jesteście głodni czy spragnieni)… Na szczęście, dramatyczną dla mnie sytuacje udało się opanować… No i wtedy mogłam cieszyć się już słoneczną pogodą w „wodnym” Sztokholmie. Jako, że Sztokholm wodnymi kanałami stoi to miejsce ma dzięki temu swój niepowtarzalny charakter i klimat. Polecam wynajęcie rowerów i poznawanie miasta na dwóch kółkach. sztokholmsztokholm1 Sztokholm2 sztokholm3 sztokholm5 sztokhlom4

Listopad

Listopadowe święto 11.11 wykorzystaliśmy na kilkudniowy wypad do Wiednia i na Morawy. Już od dawna planowaliśmy zobaczenie Znojma – co roku we wrześniu miasto na dwa dni zamienia się w festiwalowe królestwo wina. Znalezienie wtedy noclegu graniczy z cudem. Byliśmy ciekawi tego miejsca. Przepiękne stare miasto, podziemia które można zwiedzać, piękne widoki na rzekę Dyję, winnice wokół Znojma. Bajka. Do tego przepyszne jedzenie w rozsądnej cenie popijane winem lub piwem:)

Wiedeń w 2 dni – raczej trudno zobaczyć cały. Skupiliśmy się na kilku atrakcjach w tym, na niesamowitym muzeum dla dzieci w letniej rezydencji cesarzy Schonbrunn. Dosłownie raj- można dotknąć eksponaty, przebrać się, pobawić, usiąść przy stole. Prawdziwa lekcja historii! Wieczorem, zaś udaliśmy się do dzielnicy Griznig, która do 1892 roku  była wioską winiarską.      Igor blog 60 Igor blog 61 znojmo znojmo1 znojmo2 znojmo3 wiedeń wiedeń1Igor blog 55Igor blog 56

 

Ne wiem czy to dużo czy mało miejsc, które odwiedziliśmy. Dla nas osobiście to był bardzo aktywny rok, wymagający od nas wiele wysiłku i samodyscypliny, ale to był również rok pełen pięknych emocji, chwil, scen, miejsc, ludzi, smaków, zapachów…

Chciałabym podziękować tym z Was, którzy nam zaufali. Dziękuję, że mogliśmy pokazać Wam jak podróżujemy.

Dziękuję Jarkowi za fantazję i mnóstwo energii! Dzięki Igorek za to, że jesteś taki cudny:)

Jaki będzie 2015? Czas pokaże- plany już mamy:) A za 5 dni zaczynamy naszą kolejną drogę… Kuba- Meksyk- USA…

Tagi: ,

You may also like

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli Kto?

IgiTravel czyli Kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Igor- lat 7. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 1 grudnia 2016 skończył roczek. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund- a to dopiero początek! Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916