5 lat w jednym wpisie???


Na początku chciałam zaznaczyć, że … to będzie długi wpis. W końcu jak opisać 5 lat?!

Igorek- 5 lat i prawie od tylu lat podróżuje…

Jedną z fajniejszych rzeczy, dzięki wspólnym podróżom z Igorkiem, jest możliwość obserwowania jak się zmienia, jak zmienia się jego sposób podróżowania i jak zmienia się nasze spojrzenie na Igora, na podróże z nim. Cudowne jest również to, że Igi ma możliwość doświadczenia wielu sytuacji, które nie mogłyby zdarzyć się w Bydgoszczy ( albo jest tego małe prawdopodobieństwo). Ważne jest też to, że Mały nie zdając sobie nawet z tego sprawy poznaje inne kultury, rasy, religie, języki, obyczaje.

Mamy tysiące zdjęć zrobionych Igorowi. Jaki klucz przyjąć, żeby pokazać przygodę Igora z podróżami? Jakie miejsca były najciekawsze? Jakie ujęcie najtrafniejsze? Bardzo trudne zadanie, zwłaszcza kiedy jest się mamą:) Niestety, nie ma tutaj chyba miejsca na obiektywizm i zimne spojrzenie.

Zdecydowałam więc, że wybiorę te zdjęcie, które pokazują co doświadczył Igorek podczas wyjazdów: jakie miał przygody, kogo spotkał, jak się czuł, co robił, jadł.

Igor blog 7

Wyprawa do Berlina i Tropical Island była naszą pierwszą „większą”wyprawą. Igi miał 6 miesięcy, czerwiec był słoneczny, a Tropical Island od tej pory odwiedzamy regularnie:)Igor blog 6

W tym samym roku pojechaliśmy na Węgry. Odwiedzić Tokaj podczas festiwalu wina. Udało się:) Oczywiście, wypad z maluszkiem był bardziej podporządkowany jemu i jego potrzebom, ale udało się. Zwiedziliśmy jeszcze oprócz tego skansen, termalne baseny, kawałek Słowacji.Igor blog5

Zdobył serca nie tylko nasze, ale również pań w tokajskiej knajpce:)

Igorek zmieniał się podczas naszych podróży. Wraz ze zmianą Igorka, zmieniał się też środek transportu:) Najpierw było to nosidełko, potem wózek ( koniecznie jakaś najtańsza parasolka, nie będzie Wam żal jeśli zginie podczas przelotu, albo się zepsuje). Naszą kupiliśmy za przysłowiowe grosze. Sprawdziła się, ostatnio nawet pożyczyłam ją kolejnemu małemu podróżnikowi:)Igor blog2

Igor blog1

Igorek bardzo szybko zasmakował w wolności. Pewnie, że z wózkiem było nam łatwiej. Igi mógł pospać spokojnie, mieliśmy go cały czas na oku. Jednak, nie miało to najmniejszego sensu. Najczęściej wyglądało to tak jak na zdjęciu- jechał pusty wózek, popychany przez małego brzdąca. Ani to wygodne, ani bezpieczne. Tak więc szybko pozbyliśmy się zbędnego balastu. No i się zaczęło:)Igor blog 8

Bieganie za maluszkiem, obserwacja ( staraliśmy się dawać mu sporo swobody), ciągłe „oczy dookoła głowy”. Igor z pewnością był zachwycony, my … zmęczeni. Igor blog 63

Osobną kwestią było też „zatrzymanie” Igorka podczas posiłków:) Podczas podróży jedną z podstawowych rzeczy jest … smakowanie, degustowanie, delektowanie się. Zapomnijcie! Z dwulatkiem zapomina się o takich słowach, o celebracji. Ja, nigdy za to nie zapomniałam o jednym – książeczkach z naklejkami. U nas działało! Udawało się choć na „chwilę” zatrzymać Igorka w miejscu:) No bo  jak tutaj siedzieć i jeść kiedy wokół tyle się dzieje!Igor blog 62

Jedzenie. Z tym bywało i bywa różnie. Nie wiem czy Wasze dzieci też tak mają, ale Igor nie jest tak bardzo chętny do eksperymentów kulinarnych. Ma swoje ulubione potrawy i w różnych miejscach na świecie staramy się lawirować pomiędzy tym do czego Igor jest przekonany, a jakimiś nowinkami z danego kraju.Igor blog 22

wietnam5

W Sajgonie Igorek zasmakował w małych, grilowanych szaszłykach z kurczaka. Mieliśmy swoją ulubioną knajpkę, z małymi bambusowymi krzesełkami i stoliczkiem- w sam raz dla Igora:).Igor blog 30

Igorek od zawsze lubi obserwować ulicę. Nie ważne czy jest powrót z przedszkola ( koniecznie koło ul. Kamiennej gdzie jest największy ruch i trasa pociągów), wąska uliczka w Betlejem czy zatłoczona nowojorska street:)Igor blog 35

Podczas wyjazdów najbardziej cieszą Igorka takie prozaiczne rzeczy jak np. jazda metrem ( koniecznie koło okna), place zabaw ( to już stały punkt naszych wypadów), zabawa z innymi dziećmi ( nie trzeba do tego znać obcego języka:) czy wyścigi samochodzikami w najdziwniejszych  miejscach. Były też inne ciekawe pomysły: w winnicy w Toskanii wyścigi korków butelkowych, na plaży w  albańskiej Dermi układanie ulic z pięknych białych, płaskich kamieni. singapur igi

Igor blog 64

Igor blog 47

Podróże kształcą- wszyscy to wiemy prawda? Nie muszę chyba nikogo do tego przekonywać. Jeśli jednak mamy na myśli małe dziecko, to podróże są chyba najpiękniejszą metodą nauczania jaką można sobie wymarzyć:) Sama Maria Montessori by lepiej tego nie wymyśliła:) Różne kultury, religie,sztuka, historia fauna, flora wszystko na wyciągnięcie ręki.  Nie wspomnę już o spontanicznej nauce języka angielskiego… Ostatnio, podczas wizyty w toskańskich winnicach na widok jednej z nich Igorek westchnął ze znawstwem „wow”:).   izrael16Cypr juice

Igor blog 38

Igor blog 29winnica4Igor blog 39winnica3

florencja8Igor blog 40Piza4Igor blog 19

Siena5cookingigor blog 45

We Florencji Igorek w języku angielskim po raz pierwszy sam kupił sobie żeton na karuzelę- „Can I have one, please?” Banalne? Pewnie tak, ale ja byłam z niego bardzo dumna:)

Nasze podróże są jeszcze bardziej kolorowe dzięki Igorkowi. Nie mamy poczucia, że coś nam umyka przez to, że jedziemy z małym dzieckiem, które oczywiście wymaga większej atencji niż dorosły. Bierzemy pod uwagę nasze wspólne potrzeby podczas wyjazdów i staramy się je zaspokajać. Lubimy odwiedzać winnice. W większości przypadków Igor chodzi tam z nami. Nie ma z tym problemu. Idziemy tam przecież żeby pospacerować się po pięknej okolicy, pozwiedzać piwnice i wnętrza winnic. Porozmawiać z właścicielami. Igor może w tym przecież też uczestniczyć. Czasami spotyka tutaj rówieśników, albo kąciki zabaw i wtedy jest już 100% happy:)Portugaila10Igor blog 49

Co jeszcze robimy razem? Uczestniczymy w kursach gotowania, pływamy, jeździmy jednym motorem, śpimy w jednym łóżku:), wspólnie wybieramy magnesy z podróży, zwiedzamy podziemia, nagrywamy krótkie filmy z naszych wyjazdów, i wiele, wiele innych cudownych rzeczy…Igor blog 20Igor blog 27wietnam13Igor blog 61

Jako, że IgiTravel to nie tylko nasze, rodzinne wyprawy, czasami zabieramy Igorka na wyjazdy z naszymi Klientami- Przyjaciółmi:) Najpiękniejsze co usłyszałam od dwóch uczestników brzmiało: ” Bez Igor ten wyjazd nie byłby taki ciekawy”… Cudne, prawda?
Igor uwielbia bawić się w przewodnika. Prowadzi grupę, trzyma mapę, pokazuje drogę:) Cudowne, choć musimy się nieźle namęczyć, żeby jednak dojść do celu ( naszego, a nie Igorka:))albania grupaportal3portal4Florencja1Florencja2

Myślę też, że podczas wyjazdów najważniejsza jest, oprócz tego wszystkiego co udało mi się pokazać,  beztroska i radość z bycia razem w jakimś cudownym miejscu…Igor blog 46

Kocham Cię, Maluszku…

Tagi: , ,

You may also like

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli Kto?

IgiTravel czyli Kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Igor- lat 7. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 1 grudnia 2016 skończył roczek. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund- a to dopiero początek! Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916