Przeszpiegi w Znojmie:)


11 listopada- można biec, protestować, odbierać krzyże zasługi, można też wyruszyć w drogę.  Zgadnijcie, którą opcję wybraliśmy? Trochę żałowałam, że nie pokazaliśmy Igorkowi co działo się w Bydgoszczy tego dnia. Opowiedziałam mu jednak co to za dzień specjalny- 11.11. Flaga w domu jest:) Jako, że dni wolnych było niewiele, więc wyjazd zaplanowaliśmy nie za daleki. Pojechaliśmy do Wiednia, a potem na Morawy. Jak zwykle po drodze „zahaczyliśmy” o miejsca, które nie były w planach:).

IMG_3069_resize

Jechaliśmy z 5-latkiem, więc trasa chcąc nie chcąc wytyczyła się „dziecinnym” torem:) W Wiedniu np. spędziliśmy pół dnia na terenie letniej rezydencji cesarzy Schonbrunn. Najpierw  oniemieliśmy z wrażenia w muzeum dla dzieci. Miejsce marzenie. W pierwszej sali można się przebierać we fraki, suknie, zakładać peruki, robić zdjęcia koniu na biegunach:) Potem jest jeszcze lepiej. Wyobrażacie sobie zjeżdżalnie w pałacowym muzeum? Drewniane klocki porozrzucane po całej komnacie, stół zastawiony porcelaną przy którym można usiąść i udawać, że bierze się udział w wielkim, cesarskim przyjęciu? Bosko! Wszystko można dotknąć, doświadczyć… Bajka.

IMG_3108_resizeIMG_3116_resizeIMG_3135_resizeIMG_3184_resizeIMG_3198_resizeIMG_3215_resize

IMG_3202_resize

Oczywiście nie mogło zabraknąć biegania po pałacowym parku i wizyty w zoo:)

IMG_3222_resizeIMG_3225_resize

To była taka 24h wizyta w Wiedniu. Nic nie szkodzi- cały dzień wystarczył, żeby zrobić coś innego, pochodzić po klimatycznych wiedeńskich uliczkach. Polecam wizytę w Grinzing- dawniej małe miasteczko z winiarskimi tradycjami, teraz nieformalna dzielnica Wiednia, z charakterem:) Warto przyjechać tutaj na wieczorną kolację. My trafiliśmy na polecaną na TripAdvisor i przez poznaną przypadkowo w restauracji gdzie, jedliśmy śniadanie kelnerkę z Polski,  knajpkę Grinzinger Brau. Też polecamy, chyba że ktoś nie przepada za psami w restauracji, które przychodzą ze starszymi paniami w sąsiedztwa.IMG_3230_resize Nasz Igi miał tutaj specjalną miejscówkę na cieplutkim piecu kaflowym:)

Dwie noce w Wiedniu i witajcie Morawy, a po drodze cały dzień w… Aqualand Morawy. Nowy, świeżutki, pachnący z basenami termalnymi aqua park:) W samym sercu Moraw. To lubimy najbardziej:)

Perłą Moraw okazało się dla nas Znojmo. Jechaliśmy tam na tzw. przeszpiegi:) Słyszeliście o festiwalu wina w Znojmie, które odbywa się w połowie września? Klucze do grodu przekazane są wtedy królowi, które wraz z swoją świtą rządzi nieprzerwanie przez dwa dni. Oj i są to rządy huczne:) Z tego co już wcześniej wiedzieliśmy noclegi na te dwa dni trzeba rezerwować …. rok wcześnie- czyli po prostu wyjeżdżając z festiwalu:)

Znojmo i okolice są cudne. Kultura uprawy win sięga  tutaj XI wieku. Winnice, przepiękne widoki na Stare Miasto, rzekę Dyja, najmniejszy Park Narodowy Podyji, klasztor Louka z podziemnymi winnicami, podziemia, które można zwiedzać z 5-latkiem. IMG_3264_resizeIMG_3298_resizeIMG_3272_resizeIMG_3273_resizeIMG_3349_resizeIMG_3336IMG_3346IMG_3328IMG_3321

Oprócz trasy turystycznej, w podziemiach są wytyczone 3 trasy Adrenalina. Zanim jednak zdecydujecie się przejść jedną z nich, musicie przejść test 3 bramek:)

Listopad, to nie jest typowy miesiąc na zwiedzanie Znojma. Widać to po ilości turystów, a raczej ich braku:) Dzięki temu mieliśmy możliwość wyboru fajnego miejsca noclegowego. Nasze było bardzo, bardzo klimatyczne. XV wieczny budynek, odrestaurowany, w samym sercu Znojma. Tylko my i duchy przeszłości:) Pokój, który mógłby udawać całe mieszkanie. Wielgachny, oprócz tego śniadanie w koszyku przynoszone pod drzwi pokoju. Takie luksusy tylko w  Penzion u Cisare Zikmunta:) Polecamy.

Znojmo położone jest około 10km przy granicy z Austrią. Pojechaliśmy na kolejne przeszpiegi i … trafiliśmy na małe, założone w XIII wieku miasteczko Retz  – z przepięknym rynkiem, Ratuszem z wieżą z widokiem, który zachwycił Igora ( wstęp 1 euro). Okazuje się, że rynek też kryje tutaj podziemia, które można zwiedzać:) IMG_3304IMG_3312

Do Znojma i okolic z pewnością wrócimy. Już sobie wyobrażam jak wyglądają winnice w słońcu:)

 

You may also like

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli Kto?

IgiTravel czyli Kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Igor- lat 7. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 1 grudnia 2016 skończył roczek. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund- a to dopiero początek! Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916