Toskania- nie mogło być nudno:)


Wyjazd z dzieckiem nie może być nudny:) No, po prostu się nie da. Nie da się i już. Wyjazd z maluchem nie może być w 100% zaplanowany. To też chyba jest dla większości rodziców jasne, prawda?

Podróż z Igorkiem ma swoje prawa.  Mamy oczywiście wybrane must-see, miejsca, które chcemy zobaczyć i tym samym pokazać małemu. Jednak wszystko co ciekawe dzieje się w tak zwanym międzyczasie:) To właśnie jest najfajniejsze i na to chyba wszyscy najbardziej czekamy. Pewnie podróżując bez Igora nie zauważylibyśmy tych małych spraw, które dzieją się wokół nas. Tak było też teraz, podczas naszego wyjazdu do Toskanii. Muszę dodać, że tym razem jechali z nami nasi Klienci. To był oczywiście też test ( kolejny już:)) dla nas i dla Igorka. Najpiękniejsze co mogłam usłyszeć po całej imprezie- ” Bez Igora ten wyjazd nie byłby taki ciekawy”. Piękne, prawda? Florencja, Piza, Siena, winnice wszystko było ok, ale i tak pobyt z 5- latkiem był najfajniejszy:)

 

San Marino

San Marino-  Piazza della Libertà,  ratusz Palazzo Pubblico, siedziba rządu republiki, dla Igorka ścianka wspinaczkowa…

 

San Marino1

Ten sam plac Piazza della Liberta, tym razem zdobywana była Statua Wolności:). Warto dodać, iż  pod powierzchnią placu znajduje się kompleks  cystern gromadzących wodę deszczową na potrzeby miasta.

 

San Marino3

Czas na małą przekąskę:) Niestety, sok z arbuza nie był najsmaczniejszy…

 

Winnica

Pobyt w winnicy Antinori, w rejonie Chianti. Najważniejszy członek ekipy z identyfikatorem:)

Winnica Antinori zaskoczyła nas wszystkich. Wjazd do winnicy wygląda jak bunkier, przed bramą strażnik i jego przysłowiowa „budka”. Nie zachęca. Tak samo wielki betonowy parking.  Dopiero wejście do samego budynku tłumaczy całą resztę. To wizja nowoczesnego designu stworzona przez architekta. Pewnie nie każdemu się spodoba. My wolimy takie bardziej swojskie klimaty, mniejsze rodzinne winnice. Warto jednak zobaczyć tą winnicę. To coś wyjątkowego w swej wielkości. Połączenie betonu, szkła, drewna i …winogron. Niby przytłaczające, ale jednak spójne.

winnica7

Tak, to wystrój winnicy Antinori…

 

winnica4

Profesjonalne spojrzenie na młode krzewy:)

 

winnica5

Nawet w winnicy można spożytkować swoją energię i poznać nowe osoby ( w odpowiednim wieku:))

 

winnica1

Dziarski krok Igorka na zdjęciu- bezcenne:)  Za nim nasi Klienci, dają radę:)

 

winnica3

To już kolejna winnica- Riecine. Kiedy weszliśmy do pomieszczeń z beczkami mały krzyknął „wow”:) A to nie były pierwsze beczki, które zobaczył w życiu. Koneser:). Lubię to zdjęcie, bo widać na nim, że jest faktycznie zainteresowany. Spójrzcie na pozycje rąk „Małego i Dużego”:)

 

winnica2

Chwila zadumy… ( ale tylko chwila- dosłownie:))

 

Winnice w Toskanii urzekły nas różnorodnością, położeniem, architekturą, historią, sposobem wyrobu Vin Santo ( kiście winogron suszą się na bambusowych półkach, aby potem ich sok leżakował w małych beczkach przez … 10 lat. Miód, malina…)

 

Igor często zamienia się w przewodnika. Bierze mapę ( nic to, że czasami trzyma ją do góry nogami) i prowadzi grupę:) Oczywiście, wszyscy podążają za nim i udają, że jest ok:). Dobrze jest tak pokierować Małym, żeby nie zniechęcił się za szybko ( no i my również). To jest sztuka, którą staramy się opanować za każdym razem jak podróżujemy.

Florencja1

Nasz przewodnik po Florencji.

 

Florencja2

Pilne studiowanie mapy:)

 

Florencja3

Tutaj przed bazyliką Santa Maria Del Fiore, czekamy na wejście do świątyni. To dobry moment na zabawę niezawodnymi  autkami.

 

florencja4

Można też zaprzyjaźnić się z florenckim koniem:)

 

florencja5

Wyjazdy to dla Igorka dosłownie szkoła życia. Po raz pierwszy sam, całym zdaniem in English:) zakupił żeton na karuzelę. Ale byłam dumna. A co tam!

 

florencja6

A w nagrodę – jazda karuzelą:) Oczywiście, cała sytuacja wynikła spontanicznie, w drodze do Mostu Złotników ( Ponte Vecchio).

 

florencja8

Czasami nogi odmawiają posłuszeństwa, ale dzięki temu Igi podziwia świat z wysokości 2.20 cm. Most Złotników wprowadził nas w klimaty filmu Toma Tykwera „Pachnido”.

 

Florencja

To ciastko było akurat kupione przed zwiedzaniem:) Taka porcja energii na dobry początek.

 

Od prawie dwóch lat Igi lubi robić zdjęcia. Pierwsze udane zdjęcia zrobił w Albanii. Pamiętam jak fajnie reagowali ludzie, którym je robił. Dorosłemu trudno byłoby zdobyć tak szybko zaufanie. Ma nawet swój aparat, który w ferworze pakowania zapomnieliśmy zabrać. Musiałam pożyczać mu swój, co niestety miało nieciekawy finał…)

Siena1

Zdjęcie zrobił oczywiście Igi w Sienie. Myślę, że jest spoko. Nie obciął nam rąk czy nóg i nawet fajnie widać szyld za nami:).

 

Siena3

Piazza del Campo w Sienie, najbardziej charakterystyczny punkt miasta. XIII- wieczny, olbrzymi plac jest wybrukowany czerwona cegłą i marmurem. Wyróżnia go również  jego nietypowy, muszlowaty kształt. Plac okazał się świetnym miejscem do rozładowania energii mam na myśli: turlanie i  zbieganie.

 

Siena2

Leniwe chwile, nicnierobienie i obserwowanie turystów… Bezcenne.

 

Siena4

Dla niektórych z nas, ten wyjazd okazał się bardzo pouczający ( w kwestiach m.in. filmów w przedziale 3-6, najnowszych autek na resorach i figurek z bajek).

 

Siena

Lolek zabrał się z nami do Sieny ( ewidentnie gdzieś się wybiera dalej:))

 

Siena5

Wizyta w katedrze w Sienie. Co kryją podziemia?

Siena6

Torba czasami pojawia się na naszych fotkach, jak krasnal z „Amelii”:)

 

Atrakcje dla Igorka pojawiają się często w jak najmniej oczekiwanych momentach. Jechaliśmy do Pizy oczywiście żeby zobaczyć TĄ wieżę. Zanim jednak dotarliśmy do celu sporo czasu spędziliśmy na pokazach włoskich grup ratowniczych.

Piza1

Co tutaj pisać? Kto z nas nie kocha takiego odważnego czworonoga?

Piza2

W kolejce do rzutu do miski:)

 

piza3

Jest i certyfikat i cukierek. Hmmm, co bardziej cieszy 5-latka?

 

Piza4

Jest i wieża! W dodatku krzywa! Wow:)

 

Piza5

Igorek wykorzystuje każdą chwilę na mały relaks. Tym razem na trawce przed baptysterium:)

 

Nie wiem jak jest z Waszymi maluchami, ale nie wszystko jest podczas podróży dla Igorka ciekawe. Najgorsze jest czekanie na jedzenie w restauracji. Można oczywiście grać w gry na telefonie mamy, ale nie zawsze nam, rodzicom takie zachowanie odpowiada… Wtedy zaczynamy wykorzystywać to co jest „pod ręką”. Często na stołach zamiast obrusów są zwykłe, papierowe podkładki. Uwielbiamy! To najlepsze kartki do rysowania:)

piza6

Słoń po lewej autorstwa naszego Klienta:) Maszt narysowałam ja, reszta to sprawka Igora:)

 

Staramy się podróżować tak, żeby Igor pomimo jakiś tam trudów, niedogodności, długich godzin w samochodzie chciał z nami jeździć. Szukamy okazji na odpoczynek, zabawę, radość.

 

piza7

Zabawa na plaży nie była zaplanowana. Nie mieliśmy ani kąpielówek, ani wiaderka czy innych akcesoriów, a i tak Igor bawił się cały czas:) Wystarczy piasek i woda. Tyle, albo aż tyle.

 

Montepulciano

Montepulciano- miasto z 14 wieżami. Piękny, średniowieczny Manhattan:) Teatrzyk uliczny dopełnił całość…

 

Montaione1

Montaione- urokliwe  miasteczko, tutaj spaliśmy i co wieczór przychodziliśmy do lokalnej knajpki.

Montaione2

Borgo la Casaccia nasza willa, gdzie tak naprawdę tylko spaliśmy. To był jeden dzień, kiedy udało się nam pobyć trochę przy basenie i poleniuchować:)

 

Chwile w podróży,  to dobre chwile- radości, zabawy, zmęczenia, zadumy. Fajnie jest przeżywać to razem…

florencja7

 

You may also like

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli Kto?

IgiTravel czyli Kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Igor- lat 7. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 1 grudnia 2016 skończył roczek. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund- a to dopiero początek! Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916