Co na obiad? Jesiotr.


Moja odwieczna bolączka pt. ”co na obiad” skłania nas czasami do odpuszczenia ugotowania domowego obiadku i wyjścia na tzw. miasto. No i fajnie. Fajnie jest odkrywać też miejsca na kulinarnej mapie Bydgoszczy i okolic. Mamy taki plan, żeby je dla was odwiedzać i opisywać. Może nasze wrażenia podpowiedzą Wam – iść czy nie iść. Jak dla mnie fajny to plan. Kolejny obiad „ z głowy”.
Byliście kiedyś w Łabiszynie? To miasteczko, kryje w sobie urokliwą wyspę ( rewitalizowana w 2009 roku) otoczoną kanałem noteckim. Jest tutaj mała przystań, gdzie można wypożyczyć kajaki. Wyspa jest pełna zieleni. Gdzieniegdzie można odpocząć na drewnianych leżakach. To na wyspie zapewne odbywają się imprezy organizowane przez miasto.

Przejdźmy jednak do meritum, a raczej do restauracji „ Pod Jesiotrem”. Dojedziecie do niej główną drogą z Bydgoszczy. Nie sposób nie zauważyć wielkiej reklamy na skraju drogi, przed wjazdem do Łabiszyna. To była moja pierwsza wizyta w tej restauracji. Słyszałam o niej od mojej psiapisuły, która zna osobiście właściciela restauracji i hotelu ( obok znajduje się hotel). Oba obiekty zostały jakiś czas temu odnowione. Nie byłam w części hotelowej, więc o niej nie mogę się wypowiedzieć. „Pod Jesiotrem” ma estetyczne wnętrze. Jasne drewniane stoliki, przestronna sala. W całość fajnie wkomponowało się akwarium z rybami. Tutaj mnie nie raziło, w innych miejscach czasami wydaje mi się wręcz niestosowną atrakcją.

Restauracja należy do hotelu, więc pod ścianą stały przygotowane naczynia zapewne na śniadanie bufetowe. Trzeba uważać, żeby ciekawskie dzieciaki nie poprzestawiały ( w najlepszym razie) co nie co. A i jeszcze jedno. To oczywiście tez na plus- choć kolejny stres dla rodzica. Przy wejściu do strefy hotelowej znajduje się mały kramik- spiżarnia z lokalnymi specjałami. Większość w słoikach… Szklane, mogą się stłuc.

Właściciel jak sama nazwa wskazuje postawił w menu na jesiotra ( nie tylko oczywiście). Jest to wybór dość niespotykany i myślę, że dzięki temu był to strzał w 10. Jak często w menu możecie skosztować zupę rybną z jesiotra- jesiotrankę , 12 zł ( moim zdaniem bardzo dobra.) Ryba była miękka, ale nie rozgotowana, kawałki warzyw i przyprawy nadawały smaczku całości. Zamówiłam myślę, popisowe danie z karty- jesiotr smażony na maśle z sosem borowikowym, do tego ziemniaki z wody i gotowane warzywa, 38 zł. Jarek zdecydował się też na jesiotra, ale z czarnym makaronem i bobem. Dzieci, poszły oczywiście w standard: rosołek ( ale z gęsi z pulpecikami i z kluseczkami)- 14 zł i polędwiczka z kurczaka. Jak zwykle dla dzieci zamówiliśmy sok jabłkowy. Miła pani kelnerka zasugerowała dzbanek soku jabłkowego tłoczonego dla wszystkich. I dobrze.
Na zaspokojenie pierwszego głodu dostaliśmy małe kawałeczki chleba z pieczenią z gęsi i żurawiną. Tymkowi smakowało. To był mój pierwszy raz ze smażonym jesiotrem. Wcześniej, właśnie tutaj Jarek zamówił jesiotra wędzonego ( smaczny, mięsisty i nie twardy). Lubię ryby. W restauracji „ Pod Jesiotrem” przekonałam się też do tej, hodowlanej. Jesiotr w wykonaniu kucharza „ Pod Jesiotrem” nadaje się do zupy jak i do dań smażonych. Jego mięso jest treściwe, bogate i miękkie.
Cenowo restauracja nie obdarła nas ze skóry. 38 zł za treściwy i pyszny posiłek, to według nas nie jest jakaś wygórowana cena.

Moja uwaga- jeśli jesteś z dzieckiem w wózku, wjedź podjazdem od strony hotelowej. My zauważyliśmy podjazd dopiero jak wsiadaliśmy do samochodu.
Szkoda, że w restauracji nie ma kącika dla dzieci. Wydaje się to już standardem, okazuje się, że jednak nie wszędzie. Myślę, że to wiele nie kosztuje, a restauracja zyska w oczach rodziców maluchów i w oczach milusińskich.
Jestem ciekawa Waszej opinii o tym miejscu. Byliście? A może dopiero się wybierzecie?

You may also like

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli kto?

IgiTravel czyli kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy trójce dzieci. Igor- lat 9. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 3 latka skończy w grudniu. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund. Niedawno do naszej ekipy dołączyła "niespodzianka" przywieziona z wakacyjnej wyprawy do Indonezji- Maksio. Urodził się 16 marca 2018 r. i rośnie jak na drożdżach:). Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916