Trudna, prawdziwa Dżakarta.


Ronny i jego żona Anneke mają misję. Trudną, bo mało atrakcyjną dla turystów i dla władz Dżakarty. Pokazują Dżakartę ukrytą pod mostami, przy torach kolejowych i pod wiaduktami. Kampung- nazwa pochodzi z jawajskich,rolniczych terenów i oznacza wioskę. Kiedy zapisywaliśmy się na tour z Jakarta Hidden Tours http://realjakarta.blogspot.com/ mniej więcej wiedzieliśmy na co się decydujemy. Rzeczywistość jednak okazała się jednak trudniejsza, niż myślałam.

„Wycieczka” do kampungs jest płatna i to nie mało. 50 USD za osobę. Ronny prowadzi fundację, która pomaga około 6 tyś. dzieci w kampungs. Liczba przygnębiająca, biorąc pod uwagę ilu turystów faktycznie zdecyduje się na taką „przygodę” w Jakarcie. Połowę z 50 dolarów Ronny przeznacza właśnie dla dzieci Kampung.
Ronny w mailach, które wymieniliśmy przed przyjazdem do Dżakarty prosił nas o jakieś prezenty dla dzieci. Nie wspominał jednak o samochodzikach, laleczkach czy piłkach. Mieliśmy przywieźć pasty i szczoteczki do zębów, przybory do rysowania i pisania. Nie lubię być taką „dobrą ciocią z Ameryki”, która przyjedzie, rozda i pójdzie. Mając jednak wybór, wolę sprawić chociaż małą radość niż udawać, że tych dzieci nie ma obok nas. Dziękuję Fabryka.Pl i Blask Uśmiechu za pomoc w skompletowaniu gadżetów.
Kampungs, to nie slumsy. Ludzie żyją tutaj w trudnych dla nas do przyjęcia warunkach, jednak te miejsca mają swoją infrastrukturę. Jest tutaj prąd, woda, jakieś małe sklepiki. Co uderza, to czystość. Wbrew pozorom, nie zauważyłam żadnych śmieci, odpadków pożywienia. Zamiast tego, co do mnie bardzo przemówiło, przykuła moją uwagę klęcząca w wąskim korytarzyku kobieta, która w małej misce prała brudne rzeczy.
Kampungs i ludzie tutaj mieszkający to raczej mało atrakcyjny temat dla władz Jakarty. Ronny jest średnio przez nich lubiany, bo zamiast wychwalać dwunaste co do wielkości miasto świata, pokazuje biedę i niedolę mieszkańców Jakarty. A co my możemy zrobić? Może właśnie jechać z Ronnym, pokazać naszym dzieciom, a potem opowiedzieć tym, którzy jednak chcą poznać prawdziwe oblicze tego miasta.
Kampung to nie tylko małe budki i wąskie korytarze tuż obok torów kolejowych, które mają być domem dla 6 tysięcy dzieci. To także bardzo urokliwe miejsca, w centrum Dżakarty,a tym samym łakomy kąsek dla władz. Najchętniej pozbyliby się problemu eksmitując wszystkich poza granice miasta. Według Ronniego, to walka z wiatrakami. Bardzo często, na miejscu zburzonych domów pojawiają się „nowe”.
Ronny i Anneke nie grają na ludzkich emocjach. Pokazują prawdę, ale też widać, że są dumni z tego, że są częścią tej społeczności. Krótka przejażdżka łodzią po Ciliwung miała dla mnie znaczenie symboliczne. Odetchnęliśmy, spoglądając neutralnie z wody na Dżakartę.
Pewnie zastanawiacie się, czy był sens zabierania tam dzieci. Sama zadaję sobie to pytanie. Tymek jest oczywiście za mały żeby pamiętać cokolwiek, Igor jest na tyle duży, że nie ma sensu ukrywać przed nim biedy, inności. Przecież dzieci są wszędzie takie same, a balony, które przywieźliśmy i wspólnie dmuchaliśmy wzbudzały zachwyt wszystkich bez wyjątku:)

Tagi:

You may also like

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli Kto?

IgiTravel czyli Kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Igor- lat 7. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 1 grudnia 2016 skończył roczek. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund- a to dopiero początek! Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916