Korea- początek mało zabawny.


Majówkę spędziliśmy w Korei Południowej. Głównym impulsem był bezpośredni lot z Warszawy do Seulu. Co jest bardzo ważną kwestią, kiedy leci się z dziećmi. Tym razem jechaliśmy w dwie rodziny.Zapowiadało się bardzo ciekawie. Nie tylko z powodu egzotyki miejsca, ale obecności w naszej drużynie czwórki chłopaków w wieku 1,5 roku, 7, 12 i 15 lat. Przepaść, jeśli chodzi o rozpiętość wiekową. Dla nas, rodziców zapowiadał się niezły egzamin z kreatywności i cierpliwości ( może to drugie powinnam napisać jednak jako pierwsze?:)).


Mamy za sobą mnóstwo wypraw. Dalszych i bliższych, dłuższych i krótszych. Po raz pierwszy, spotkała nas na drodze zwiększona ilość trudnych i niemożliwych do przewidzenia wcześniej sytuacji. Najważniejsze, że udało się je rozwiązać pomyślnie. Takie sytuacje uczą i przypominają, że nie wszystko możemy zaplanować. Zaczęło się od zamiany przez pasażera z tego samego samolotu naszej wielkiej, dość niespotykanej ( nurkowej) torby. Po 9- godzinnym locie spędziliśmy kolejne 4 na lotnisku walcząc jak lwy o rozwiązanie tej sytuacji. Samo spisanie danych przez miłą, ale średnio zaangażowaną panią z „lost and found” to było dla nas trochę mało. Z dzieckiem na ręku zastosowałam mały szantaż typu” nie wyjdę stąd,dopóki nie zadzwonisz do pasażera z naszą torbą” poskutkowało. Okazało się, że pomimo niebieskiej kłódki, która miała odróżniać jego torbę od innych, gościu nadał już naszą na Palau… Średnio sobie wyobrażam, jak miałaby być z powrotem dostarczona do nas. Oprócz trzech pierwszych dni w Seulu resztę podróży spędzaliśmy codziennie w innym miejscu, aż do wyspy Jeju.
Rada i nauczka w takiej sytuacji jest jedna- nie poddawać się i nie liczyć na „jakoś to będzie”.

Tagi:

You may also like

1 komentarz

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli Kto?

IgiTravel czyli Kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Igor- lat 7. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 1 grudnia 2016 skończył roczek. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund- a to dopiero początek! Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916