Stylówa w domu i w podróży.


Dzień Kobiet to nie tylko kwiatek od ukochanego ( jeśli ukochany uznaje to święto- bo inaczej zostajesz z kwitkiem, a nie kwiatkiem:).Life. Dzień Kobiet to teraz eventy, spotkania. W Bydzi po raz pierwszy odbyła się na ten przykład Manifa. Nie brałam w niej udziału, bo jakoś nie czuję się dobrze na wiecach, przemarszach, apelach. Sorry Dziewczyny. Jestem z Wami! Może mi kiedyś przejdzie i do Was dołączę.

Na Dzień Kobiet zrobiłam sobie prezent ( w sumie Madzia moja psiapsiuła) sprezentowała mi zaproszenie na spotkanie dla kobiet w hotelu Brda. Wreszcie jakieś wyjście do ludzi:) Od prawie trzech tygodni okropne choróbsko upodobało sobie mą skromną osobę i jakoś paskudztwo nie ma zamiaru się ewakuować. Kolacja, pokaz mody, spotkanie z tancerzem znanym bardzo z TV. Fajno. Ucieszyłam się, bo takie wyjście zmusiło mnie do zmiany mojej „stylówy domowej”. Moje szare dresiki wygodne bardzo są, ale niestety od razu po założeniu wypychają się w kolanach. Nie wygląda to stylowo. Serio. Wyjście było udane. Wygrałam dwie wyjściówki do kina( hura!) i wizytę w salonie fryzjerskim na tzw. hair spa. Przyda się, a jakże. Moje włosy też jakieś takie szare są, jak dresiki domowe:)

Na Dzień Kobiet, po Dniu Kobiet zapisałam się na warsztaty kreatywności w biznesie ( kreatywności nigdy nie za wiele) organizowane w Wyższej Szkole Bankowej podczas spotkania Kobiecej Strony Biznesu. Wykład, warsztaty, konkursy. Fajnie:). Na warsztatach trochę kreatywna byłam. Tylko trochę niestety ( tak czułam). Trzeba się rozglądać za kolejnymi warsztatami. Już miałam wychodzić z uczelni ( wejściówki do kina miałam w torebce), kiedy ( podobno) wyłowiono mnie z tłumu uczestniczek ze względu na moją „stylówę”. (sic!) Zostałam poproszona o udzielenie wywiadu (serio!) dla bydgoskiego portalu EmpressMotion. Przemiły stylista MikiKey- przypuszczam, że to pseudonim artystyczny, spytał mnie oto i owo. Nawet miło było. Nie zmęczyłam się, nie spociłam. Ufff. Kiedy Miki wspomniał o moich „stylówach” na wyjazdach trochę mnie zatkało. Rozumiem, jednak, że to słowo ma szeroki zakres. No cóż, różnie to bywa. Podróże i stylówa nie za bardzo do siebie mi pasują. Ja naprawdę staram się dobrze „ reprezentować” IgiTravel. Staram się. Niestety, czasami pogoda śmieje się mi w twarz ( raczej wieje i pada) i muszę wtedy schować moją „stylówę” głęboko do torby i ubrać się we wszystko, co spakowałam na tygodniowy wyjazd. To w sumie ubiór na cebulę. Też modny:)IMG_1174_resize

Jedna z moich pierwszych stylówek. Islandia 2006 rok. Okulary chyba modne do tej pory:) Bardzo fajnie dobrane skarpetki do butów. No i modne nogawki.

IMG_3108_resize

Ta stylówka była mniej więcej taka sama przez cały tydzień trekkingu na Kilimandżaro. Chustka, uratowała mi życie. Włosy  po zejściu myłam z trzy razy:) Na szczególną uwagę zasługują podpuchnięte oczy. Weszłabym jeszcze raz…IMG_3240_resize

Jedna z moich „best of the best”. Pięknie dobrane kolorystycznie rękawice. Spodnie z modnymi szelkami. Do tego okulary w mega modnym fasonie. Bajka. To zdjęcie zrobione około 6 rano, po wejściu na najwyższy szczyt Afryki.IMG_3256_resize

To jest takie incognito. Nie wiem, śmiać się czy płakać?IMG_3280_resize

Szczęśliwa! Nasz przewodnik Meki ( o dzięki Ci za Twoje „pole, pole- wolno, wolno) wręczył mi uroczyście certyfikat wejścia na Kilimandżaro. Zwróćcie uwagę- na tą okazję zmieniłam chustkę na bardziej stylową:)IMG_8554_resize

A to już stylówa, w stylowej Andorze. Zastosowałam tutaj wcześniej wspomniany styl ” na cebulę”.IMG_1715_resize

Na Węgrzech raz było ciepło ( i to było miłe), a raz nie. Wtedy przydała się czapka szanownego małżonka, dwie chusty, bluzka, wełniana narzutka i kurtka, którą z wiadomych względów ( „ne cebulę”) nie mogłam dopiąć. Do tego piękna, kolorowa, kwiatowa torba:)

You may also like

LEAVE A COMMENT

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli Kto?

IgiTravel czyli Kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy dwójce małych dzieci. Igor- lat 7. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 1 grudnia 2016 skończył roczek. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund- a to dopiero początek! Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916