Browsing category dziecko

Sarajewo- trudna lekcja historii.


Widzisz dziury w ścianie tego domu, Igor? – spytał Jarek. Wyszliśmy z naszego hotelu pierwszego dnia po przyjeździe. Pierwsza rzecz, która przykuła naszą uwagę- dziury wielkości pomarańczy w ścianach domu. Pozostałości po cierpieniu i długich miesiącach pod serbskim obstrzałem. Tak niedawno, tuż obok nas ginęli ludzie przez ponad 4 lata. Sarajewo- doświadczyło wiele, oblężone, poniewierane,

Sarajewo- kierunek Baščaršija.


Podstawą pobytu w każdym mieście jest dla nas nocleg blisko centrum, starego miasta. To ważne, kiedy mamy tylko dzień lub dwa na zwiedzanie i poczucie tzw. klimatu poznawanego miejsca. No i zawsze łatwiej wrócić, żeby np.zostawić zbędne manatki kupione po drodze. W Sarajewie spaliśmy w małym hoteliku Villa Sky. Pokoje czyste, nowe. Hotel oddalony od

Sarajewo, majówka, dzieci… Serio?!


Każde miejsce, które uda się nam odwiedzić dostaje od nas na początku pełny kredyt zaufania. Podchodzimy do niego z otwartymi głowami i oczyma. Staramy się zrozumieć, poznać i uszanować to, co zobaczymy. To najlepsze co możemy zrobić, a wtedy otrzymamy wiele w zamian. Tak było z Sarajewem. To miasto z pewnością nie przychodzi na myśl,

Przystanek Villany.


Wstajemy z rana, pakujemy jedną torbę, drugą, trzecią, drona, wózek, zakupy i wyruszamy. Maksio zasypia po kilku minutach. O chwała Ci Panie za easylift ( łóżeczko samochodowe podobne do tego jakie używają linie lotnicze). Maluszek przypięty jest pasami i w pozycji leżącej pokonuje z nami kolejne kilometry. Villany przy granicy chorwackiej to kolejne malownicze miejsce

Śpij słodko, Maksiulek:)


Mały Maksio leży sobie wygodnie obok mnie. Jedziemy. Jestesmy w drodze. Nasze Maleństwo bezpiecznie i komfortowo śpi w najfajniejszym gadżecie jaki ostatnio udało mi sie znaleźć. Easylift. A wszystko dzięki „nocnym rozmowom Polakow”, a właściwie rozmowom świeżo upieczonych tatusiów. Po kolejnej, comiesiecznej, winnej degustacji znaleźli wspólny język mój J. i młody tata Sebastian. Jeden drugiemu

Po co jedziemy z Trójcą?


Mielismy dwie opcje. Zostać w domu z Trójcą, wyjechac też z Trójcą. Wybór był prosty, choć podczas pakowania przeklinalam mój wczesniejszy entuzjazm. No nic, jesteśmy „skazani”na wyjazdy wiec im szybciej tym lepiej. Maksio skonczył 6 tygodni i pewnie nie jedna mama puka sie teraz w czoło, zastanawiajac po jaka cholere wyjezdzamy z takim maluchem. Hmmm,

Trudna, prawdziwa Dżakarta.


Ronny i jego żona Anneke mają misję. Trudną, bo mało atrakcyjną dla turystów i dla władz Dżakarty. Pokazują Dżakartę ukrytą pod mostami, przy torach kolejowych i pod wiaduktami. Kampung- nazwa pochodzi z jawajskich,rolniczych terenów i oznacza wioskę. Kiedy zapisywaliśmy się na tour z Jakarta Hidden Tours http://realjakarta.blogspot.com/ mniej więcej wiedzieliśmy na co się decydujemy. Rzeczywistość

Zakorkowana Dżakarta.


          Dżakarta nie jest miastem, które łatwo się zwiedza. To, że jest gorąco i wilgotno jest najmniejszym problemem. Można się przyzwyczaić, jakoś. Najgorszy jest smog. To miasto jest oblężone przez auta i motory. Stoi w korku. Dosłownie. Na ulicach nie ma przechodniów, nie da się tutaj spacerować dla przyjemności. Nasz wózek z Tymkiem, był jakimś

Korea- początek mało zabawny.


Majówkę spędziliśmy w Korei Południowej. Głównym impulsem był bezpośredni lot z Warszawy do Seulu. Co jest bardzo ważną kwestią, kiedy leci się z dziećmi. Tym razem jechaliśmy w dwie rodziny.Zapowiadało się bardzo ciekawie. Nie tylko z powodu egzotyki miejsca, ale obecności w naszej drużynie czwórki chłopaków w wieku 1,5 roku, 7, 12 i 15 lat.

Słów kilka o nas

IgiTravel czyli kto?

IgiTravel czyli kto?

Nasz rok kalendarzowy składa się z kilku wypraw i całej reszty, którą trzeba opanować przy trójce dzieci. Igor- lat 9. Znaki szczególne- nie zawsze ułożona, blond czupryna oraz szczupła sylwetka ciała ( pewnie od ciągłego ruchu-skakania, kopania piłki, wchodzenia na wszelkiego rodzaju przeszkody). Tymon- 3 latka skończy w grudniu. Tak jak Jego starszy brat, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund. Niedawno do naszej ekipy dołączyła "niespodzianka" przywieziona z wakacyjnej wyprawy do Indonezji- Maksio. Urodził się 16 marca 2018 r. i rośnie jak na drożdżach:). Agnieszka i Jarek- staramy się ogarnąć całe to szaleństwo:)

Fanpage

Newsletter

Contact Us

Jesteśmy bardzo ciekawi, Kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. Masz do nas pytanie, jesteś ciekawy dokąd zmierzamy? Może chciałbyś spotkać się z nami? Zapraszamy do kontaktu. Będzie nam bardzo, bardzo miło.

Bydgoszcz

+48504078916